Monika Musiał.

Widziałam te zdjęcia. Całkiem przyzwoity ten jej mąż. Typowe. Ona zawsze zwracała uwagę głównie na wygląd. No bo czego chcieć więcej od faceta: ładna twarz, uśmiech oczy. Haha. To takie banalne…

Troszkę mnie to zabolało. „Przyjaźniłyśmy się”, w dzieciństwie miałyśmy wspólne plany, myślałam, że będę jej świadkową. Kontakt nam się urwał, ale… chciałam, by mnie zaprosiła. Miałam nadzieję. A gdy zobaczyłam jej zdjęcia z mężem zrobiło mi się naprawdę smutno. Dlaczego ona już ma męża? Ja nie mam nawet chłopaka… Poczułam w sobie zazdrość.

To był dziwny sen… Siedziałam z nią w samochodzie, którym uciekła z własnego wesela. Był to samochód ze zdjęcia. Powiedziałam jej w nim wszystko, co chciałam jej powiedzieć przez te wszystkie lata, że jest mi smutno, że nie zaprosiła mnie na wesele, że bardzo chciałam być z nią w tym dniu. Poczułam ulgę, gdy przytuliłyśmy się na koniec rozmowy.

Ciekawe, czy Monika Musiał choć czasem o mnie myśli…