Fałszywi przyjaciele – mam ich dosyć dużo. Ranią mnie często, choć już się z nimi nie przyjaźnię. Nie wiem o co im chodzi. Przecież ja zawsze jestem w porządku wobec ludzi. Monika – już mi przeszło. Trochę mi było smutno na początku, z biegiem czasu jednak człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego. Mam nadzieję, że z Idolem będzie tak samo. Ja wiem, że to był kretyn, idiota, niewychowany człowiek, niewykształcony, prosty, ale mimo wszystko miał dobre serce. Tylko czasem mu odwalało. Chciałam go zmienić, trochę ukrócić. On jednak był cały czas chujem. Był odporny. Sytuacja, gdy zostawił mnie bez kurtki po imprezie zmusiła mnie do refleksji nad nim oraz nad naszą znajomością. Następnie dowiedziałam się, że on i Szubi mają do mnie jakiś problem. Zachowują się jak dzieci. Minął już rok, a ja nadal nie wiem o co im chodzi. Wszystko skończyło się, gdy poznałam ich z Marleną. Ona coś nagadała? Okej – nie interesuje mnie to. Już nie. Ale niech oni nie obrabiają dupy taki osobom jak ja – bezbronnym przez nieświadomość. To nie jest w porządku.