Życie w aka jest ciekawe, ale czasami człowieka dopadają jakieś szare dni… myśli… wręcz cierpienia. Właśnie teraz miotam się, nie wiem co robić. Nieciekawa sytuacja z Moniczką dobija mnie, a mieszkanie z Emilką wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. Mamy coraz więcej tajemnic. Nie wiem gdzie Ona wychodzi… Z kim spędza czas? Nic mi nie mówi ta dziewczyna…

W sobotę w pokoju byłam sama. Chciałam stąd uciec. Daniel pojechał do domu. Potrzebowałam towarzystwa. Gdy Tina namawiała mnie, bym przyjechała na Białą, pomyślałam: „Czemu nie?” Była 19:30. Marcin sprawdził mi autobusy, spakowałam się i po pół godziny byłam już na Dąbrowskiego. Nie cofnęłam się nawet, gdy okazało się, że autobus nie przyjechał. Nie cofnęłam się nawet wtedy, gdy okazało się, że pociąg do Sieradza odjechał dwie minuty wcześniej, zanim dotarłam na Kaliski. Czekałam półtorej godziny, wytrwale. Nawet się nie bałam. To był mój pierwszy samodzielny spontan. Zbawienie. Poczułam się lepiej.

Krzysiu czekał na mnie, by zabrać do klubu. Tam spotkałam Moich najlepszych. Daniela. Wszystko było pięknie. Moja Matka nic nie wiedziała. Miała nie wiedzieć. Plan był taki: przyjeżdżam na Białą – śpię u Tiny – wracam. Bezpiecznie i bezkonfliktowo. Prosto. Sprawa się lekko skomplikowała.

Nie wiem, gdzie zgubiłam ten telefon. Mam nadzieję, że on leży Tam. Na Kasie. Mam nadzieję, że czeka na mnie. Że jest. Mam nadzieję, że Tinuś go odbierze w sobotę, że nie będzie problemów.

Miałam doła. Cieszę się, że Daniel przyjechał po mnie specjalnie z Sieradza, by zabrać do Łodzi. W końcu poczułam się jego dziewczyną. Odprowadził mnie do akademika. Źle się czułam, a On był przy mnie. A teraz? Gdy nie widzimy się choć jeden dzień – tęsknię. Szczególnie teraz, gdy jestem odcięta od świata. Nie mam tu internetu, nie mam telefonu. Nie mam kontaktu z Moimi Kochanymi. Nie mam z kim porozmawiać. Z Emilką nie da się już tak jak kiedyś.

Nie będę mieszkała tu w przyszłym roku. Chcę zmienić akademik. Chcę zmienić współlokatorki. Chyba chcę też pokój dwuosobowy. I chcę łazienkę. Uda mi się to. Na pewno.