Nie będzie ślubu. Nie będzie pierścionka.

Nie chcę.

____________________

Cieszyłam się jak dziecko, oglądając filmy na yt. Ślubne.

Filmy o zaręczynach, pierwsze tańce, kapele, wieczory panieńskie. I inne.

Skakałam, płakałam – ale nie tak jak teraz. Ze szczęścia.

——

Czy naprawdę dla Ciebie tak bardzo liczy się kasa? Jest intercyza.

Czy naprawdę nie chcesz mnie za żonę? Bo NA TO WYGLĄDA!

Nie zasłaniaj się czasem. Jesteś ze mną prawie 5 lat! Ślub za kolejne 5?? A dzieci może jeszcze później??? Za 10?!

Cholera.

_______________________________________________________________

Czekałam. Starałam się. Powiedziałam o moich oczekiwaniach. Próbowałam rozmawiać. Naciskałam?

 

Już nie będę. Przepraszam. To z emocji. Bo wiem, że Cię kocham i chcę, abyś został moim mężem. Moją rodziną.

Dosadnie rozwiałeś moje marzenia. Teraz już rozumiem, że TO były tylko złudzenia.

____________________

Nie jestem na Ciebie zła. To Twoja decyzja. Jestem jednak rozczarowana. Rozbita.

Tylko, powiedz, po co ustaliliśmy termin ślubu? Po co obiecywałeś pierścionek?

Nie potrafię tego zrozumieć.

 

Boli mnie wszystko. Serce. Mózg.

 

Nie chcę już myśleć….