UWAGA! UWAGA! Zamieszkaliśmy razem i jest nam dobrze. Teoretycznie.

Mój Domator zabiera mnie tylko do kolegów. Jak to zmienić? Jak wyperswadować mu z głowy myśl, że „ja tak bardzo chcę do nich chodzić”? Oczywiście CHCĘ WYCHODZIĆ, ale Z NIM! Kino, lody, knajpa. Basen, kręgle. Bajorko. Klub. Oczywiście od czasu do czasu możemy wyjść do jego kumpli, ale bez przesady! Na taką wyłączność się nie zgadzam.

Ale on moich argumentów nie przyjmuje. Jak zwykle koledzy najważniejsi.

____________

Oczekuję dziecka.

 

 

Ale (pomimo braku zabezpieczania) nic w tej kwestii się nie dzieje. Dzisiaj popłynęła czerwona mazia. Na moje bóle tylko alkohol pomaga.

Brak piwa zrekompensowała mi czysta.

Dziękuję za pomoc….

… i czekam dalej.

 

 

Ale czy on czeka razem ze mną?

 

PS. Księciunio znów zapomniał o moich imieninach. Dziękuję Ci Kocie za życzenia.