Czas mija, a blog pozostaje taki sam.

Już ponad rok minął od mojego ostatniego wpisu. [Niegrzeczna Paulinka! Przecież Pani w szkole mówiła, że trzeba być systematycznym. Mama też powtarzała. A Ty co robisz? NIC!!!]

Nicnierobienie wychodzi ci bardzo dobrze Paulinko. Nie musisz się już bardziej w tej dziedzinie rozwijać. Absolutnie.

Niby nic, a jednak coś. Musiałam wylać na siebie kubeł zimnej wody, ponieważ lenistwo dopadło mnie od rana. Wstałam dzisiaj trzy razy: zapalić, zjeść i skorzystać z toalety. Poza tym – nadal leżę.

 

Nie pisałam. Nie miałam czasu, a gdy go miałam – nie miałam weny. Dużo chwil przez to straciłam. Wiele mi umknęło. Powiem więc po krótce co się pozmieniało. Przedstawię się na nowo.

 

1. Jestem studentką filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim. W czerwcu obroniłam licencjat z wynikiem ukończenia studiów 4,5. Postanowiłam je kontynuować. Obrona? Stresować zaczęłam się dopiero przed egzaminem. Wcześniej lęk mnie nie dopadł. Nie miałam na to czasu. Podwójna sesja mnie wykończyła. Pamiętam, że byłam z siebie bardzo dumna, gdy wyszłam z sali jako Pani Licencjat. Niestety nikt nie przywitał mnie kwiatami. Gdy przyjechałam do domu, by pokazać zaświadczenie o ukończeniu studiów, nawet dziadkowie nie mieli czasu usiąść ze mną, chociaż zerknąć na papier. Zasmuciłam się bardzo. Zdarzenia PO odebrały mi całą radość.

2. Podwójna sesja, jak już wcześniej wspomniałam, potrafi wykończyć człowieka. A kolejna zbliża się już wielkimi krokami. Tak! Zapisałam się zaocznie do Publicznej Policealnej Szkoły Kosmetycznej w Łodzi. Mam już za sobą dwa semestry i świetnie zdany egzamin z pierwszej kwalifikacji. Ciekawe czy ze zbliżającą sesją sobie poradzę?

3. Trzeba inwestować w swoją przyszłość, dlatego w między czasie ukończyłam kurs wizażu. Myślę, że taki plan B świetnie się sprawdzi, jeśli nie wyjdzie mi kariera nauczyciela. Lubie malować, choć brak mi jeszcze warsztatu, ale pracuje nad tym.

4. Akademia Przyszłości – to już moja druga edycja. Gorąco polecam tę formę wolontariatu. W pierwszej edycji pracowałam z Dawidem. Teraz przydzielono mi Mateusza. Dzięki Akademii mogę uczyć dzieci języka polskiego, a także uczyć się z nimi pracować!

5. Przyjaciele? Jak zawsze – odchodzą. Z Emilką nie utrzymuję już kontaktu. Nawet się tym nie przejęłam. Przyzwyczajenie? Zamieszkałam za to z Patrycją. Nie.. Anna i Zofia się nie wyprowadziły. Mieszkają w pokoju obok. Anna jak zwykle sapie, Zofia cwaniakuje. Patycję trzeba wszędzie prowadzić za rączkę. Zbliżyłam się z Owcą, Klaudią, jak zawsze jest Bąbel i Wróbel. A z nowości? Wróbel jest w dziewiątym tygodniu. Zaskoczyła mnie! Tym bardziej, że podobno nie dzieje się u niej dobrze. Cóż. Ten zaszczyt znów nie uraczył mnie, tylko moją koleżankę. Paula! Poczekaj!

6. Daniel. Układa się całkiem dobrze. Zauważyłam, że stara się bardziej. Ostatnio czuje się kochana! Tylko nie rozumiem, dlaczego nie chce dorosnąć. Nie chce ze mną zamieszkać, nie chce ślubu, nie chce dziecka. Ja już to czuje od roku! On nie. Jak długo mam czekać?

Pozostałe gałęzie mojego życia postaram się uzupełniać. Nie jestem w stanie napisać dzisiaj już nic więcej. A poza tym muszę coś zjeść.

Życzenie mam jedno: by Daniel nie wstydził się mnie kochać.