Byłam u niej wczoraj i odetchnęłam z ulgą. Chyba.

Nawet nie było tak źle! W przerwie między myciem tac a odkurzaniem wysłałam jej gotowe ankiety oraz ponownie pracę z maja. Oczywiście, że jej jeszcze nie sprawdziła.

Jednak zgodziła się na te internetowe badania. Pomoże mi też Sylwia, w związku z tym od razu po otrzymaniu ewentualnych poprawek wpuszczam TO do „internetów”.

W końcu, jak się wczoraj okazało, bronię się pod koniec października. Muszę więc w dwa tygodnie złożyć pracę, której mam PÓŁ!

 

Mobilizacja, Paulinko!